Odwiedź nas na:
Twój koszyk:

Wytrzymasz ? Wytrzymasz !

Wytrzymasz ? Wytrzymasz !

„Stoi na stacji lokomotywa,
Ciężka, ogromna i pot z niej spływa”

Kolarz górski wie co znaczy ciężka praca, podobnie jak parowóz, który musi ciągnąc ciężkie wagony.
Tak, tak dobrze znamy tekst z wiersza Juliana Tuwima:

„Lecz choćby przyszło tysiąc atletów
I każdy zjadłby tysiąc kotletów,
I każdy nie wiem jak się natężał,
To nie udźwigną – taki to ciężar!”

Wiemy …. atleci to mocarze i nie jeden ciężar podniosą ale czy mają wytrzymałość … sądzę, że nie każdy. A kolarz musi mieć wytrzymałość i siłę. Cóż to takiego jest ta wytrzymałość i do czego służy? A co to jest ta siła i czy jest niezbędna?

Minimalna ilość siły to taka ilość, która pozwala kolarzowi wsiąść na rower. Jak kolarz już wsiądzie na rower to dalej jakoś pójdzie. Właśnie w tej chwili zaczyna się stosowanie wytrzymałości, ale o wytrzymałości porozmawiamy później. Teraz zajmiemy się siłą mięśni.

Skąd wziąć siłę w mięśniach ? Należy ćwiczyć i jeść. Prawda, że łatwe 🙂 Aby wyćwiczyć mięśnie konieczne musimy robić to regularnie, systematycznie, planowo no i z głową. Przymiotniki i rodzaje ćwiczeń można mnożyć. Najprostsze ćwiczenia to przysiady, żabki, pompki itp. Jak chcemy ćwiczyć na przyrządach to idziemy na siłownię lub organizujemy ją w domu. Rozpisywanie się na temat rodzajów ćwiczeń nie jest konieczne. Mnogość siłowni i przyrządów jest tak duża, że każdy znajdzie coś dla siebie. Wystarczy tylko przeczytać instrukcję obsługi lub zapytać instruktora.

A co jeść żeby wzmacniać nasze mięśnie ?

 

Oto przykładowy jadłospis kolarza amatora

  • śniadanie: płatki owsiane na mleku, pieczywo z dżemem truskawkowym,
  • obiad: kotlet schabowy panierowany, frytki, zasmażana kiszona kapusta,
  • kolacja: orzeszki ziemne, dwa piwa (tylko dla pełnoletnich), krakersy, paluszki słone do tego trzy kabanosy i koniecznie przed telewizorem J

Mówicie, że niezdrowo ? Mówicie, że wysokokaloryczne i tuczące ? Macie rację !!!! Ale jakie smaczne !!! Można też jeść sałatki, płatki, chrupkie pieczywo, owoce i unikać soli, cukru i innych „białych śmierci” i nie stosować masła …. ale chyba trzeba to lubić … lub się zmuszać.

 

Siła już omówiona, teraz o wytrzymałości.

Kolarstwo to wytrzymałościowa dyscyplina sportu. Każdy osobnik jeżdżący na rowerze posiada własną wytrzymałość i może nawet o tym nie wiedzieć. Właśnie głównie do tych osób kierowany jest ten artykuł.
Jeżeli mówimy o wytrzymałościowej jeździe na rowerze to rozumiemy przez to pokonywanie znacznych odcinków (np. od 50 do 120 km) ze średnią prędkością powyżej 25 km/h. Oczywiście robimy to regularnie minimum 2 razy w tygodniu (!)

Generalnie wytrzymałość to zdolność do wykonywania intensywnego wysiłku fizycznego na podobnym poziomie, bez zbytniego zmęczenia itd. itd. Jeżeli podczas treningów stwierdzimy, że zbytnio się nie zmęczymy to może to oznaczać, że wytrzymałość wyssaliśmy z mlekiem matki. Ale co robić gdy treningi normalnie nas meczą ? Najprostszym sposobem na wytrenowanie swojej wytrzymałości jest np. zwiększenie kadencji pedałowania. Na wytrzymałość mają wpływ czynniki fizyczne jak i psychiczne. Fizyczne to takie „organiczne” między innymi układ krwionośny i układ oddechowy. Jak dużo trenujemy to te układy coraz lepiej funkcjonują i rośnie nasza wytrzymałość.

Bardzo ważny jest też aspekt psychiczny. Pozytywne myślenie w każdej dziedzinie jest ważne. Podczas treningów kolarskich ma ogromne znaczenie. Oprócz mięśni trenujemy siłę woli i staramy się zwiększać tolerancję na zmęczenie. Siła woli pozwala nam przejechać zakładany dystans np. 100 km. Jak mamy słabą siłę woli to nagle na 30 kilometrze przypominamy sobie, że nie wyłączyliśmy żelazka i wracamy. Nie może tak być !!! Założenie treningowe musi być zrealizowane.

Zmęczenie podczas treningu to normalka. Trzeba to zaakceptować i po prostu tolerować i starać się podnosić poziom tej tolerancji. A jak to robić ? Wrócę do zwiększenia kadencji pedałowania J

Tylko nie myślcie, że kadencja pedałowania to złoty środek na wszystko, ale ma bardzo duże znaczenie dla Waszej wytrzymałości. Kadencja to ilość obrotów korbami liczona na minutę. Tę ilość można obliczyć normalnie licząc obroty … ale kto będzie liczył obroty przez 100 km treningu. Łatwiej zamontować licznik obrotów. Jak zamontujemy licznik obrotów to możemy zacząć trenować. Starajmy się pojechać z kadencją 90 obr/min … może się okazać, że nie jest to łatwe J Jeżeli uzyskanie takiej częstotliwości stwarza problemy to trzeba zacząć od zmiany przełożenia i zacząć jeździć bardziej miękko. To może też oznaczać, że najwyższy czas zacząć doskonalić swoje „kręcenie pedałami”. Można to robić latem i zimą. Zimą chyba nawet łatwiej na rowerze stacjonarnym. Można na przykład robić sobie krótkie „tempówki” po 10 minut albo po 5 minut … jak kto woli. Najważniejsza jest systematyczność i konsekwencja.

Jeżeli zimą popracujecie nad kadencją to w kolejnym sezonie Wasza wytrzymałość z pewnością miło Was zaskoczy J

Robert Lisowski

X