Odwiedź nas na:
Twój koszyk:

Na górę

Na górę

Jazda na rowerze górskim jest przyjemna, jeżeli spełnionych jest kilka podstawowych warunków, do najważniejszych należą:

  • po pierwsze muszą być góry i doliny. Niekoniecznie muszą to być szczyty powyżej 1 000 m npm. Wystarczy nawet 160 m. Takie właśnie wzniesienia mamy w Puszczy Bukowej.
  • drugi warunek to względnie ładna pogoda i jeszcze jak lekko powieje w plecy to już więcej niczego nie potrzeba.

Jak jechać żeby nie iść.

Ludzie już tak mają, że jak zobaczą górę to muszą na nią wejść lub wjechać. Nas interesuje zjawisko „wjechać”, no a potem „zjechać” oczywiście rowerem. Żeby wjechać trzeba kręcić pedałami, ale gdy podjazd jest stromy samo kręcenie nie wystarczy. Musimy dołożyć do tego balans ciałem.

Nie na jednym kole.

Odpowiednie ułożenie ciała na podjeździe spowoduje, że rower nie stanie dęba i przednie koło nie straci kontaktu z podłożem. W większości przypadków oderwanie przedniego koła od ziemi oznacza spacer z rowerem w kierunku szczytu.   Przesunięcie ciała w stronę kierownicy to jeszcze nie wszystko. Trzeba zająć odpowiednią pozycję na siodełku. Należy wykonać tzw. chwyt pośladkami, czyli przesuwamy się maksymalnie do przodu na czubek siodełka. Równocześnie dociskając przednie koło do ziemi. Trzeba jednak pamiętać, że i tylne koło musi się trzymać gleby, jeżeli zabuksuje no to można powiedzieć, że leżymy …. czasami dosłownie. Na szczęcie na podjeździe to nic groźnego, ale cenne sekundy uciekają.

Matura z fizyki.

Dobór odpowiedniej techniki podjeżdżania uwarunkowany jest wieloma czynnikami. Jeżeli mamy możliwość rozpędzenia się przed podjazdem to trzeba to koniecznie zrobić i rozpocząć podjazd z impetem. Na podjazdach naszym sprzymierzeńcem jest tarcie. Im twardsze podłoże tym lepiej piąć się w górę. Omijamy mokre liście, obślizgłe korzenie i patyki, błotne pułapki, sypki piach i wszelkiego rodzaju luźne kamienie te duże i te małe. Jeżeli znane są Wam te zagadnienia to może oznaczać, że na maturze z fizy macie duże szanse.

Jajko na miękko.

Rower górski charakteryzuje się tym, że w porównaniu z innymi rowerami, miejskimi czy szosowymi posiada  „ogromną” liczbę tzw. przełożeń. Wszystkie rowery łączy wspólna cecha – to przekładnia łańcuchowa, czyli dwa zębate koła połączone łańcuchem. W nowoczesnych rowerach tych kół zębatych lub jak kto woli tarcz zębatych jest kilka. A dlaczego jest kilka, ano dlatego, żeby było łatwiej pedałować. A kiedy ma być łatwiej no oczywiście chcielibyśmy, żeby łatwiej było pod górę. Jak podjeżdżamy na jakiś szczyt to stosujemy przełożenie na miękko. Na miękko tzn., że łańcuch znajduje się na tylnych zębatkach o największej średnicy.

Tu rodzi się pytanie, kiedy zastosować to przełożenie na miękko ? Jeżeli nagle za zakrętem zacznie się podjazd to błyskawicznie manipulujemy manetkami przerzutek, żeby naszą przekładnie łańcuchową ustawić w optymalnym położeniu. Każdy musi dobrać przełożenie do posiadanej w nogach mocy. To rzecz indywidualna, ale trzeba pamiętać, że na podjeździe możliwości zmiany przełożeń są bardzo ograniczone. Czyli lepiej ustawić miękkie przełożenia na początku podjazdu, bo w trakcie może zabraknąć pary w nogach.

Zupełnie inaczej będzie wyglądało ustawie przekładni łańcuchowej, jeżeli jesteśmy rozpędzeni i z daleka widzimy podjazd. Na zjeździe mamy ustawione twarde przełożenie, łatwo się z góry pedałuje i pędzimy, że dech zapiera. Sytuacja wydaje się niby prosta ale….. Jeżeli możemy szybko ocenić długość i nachylenie podjazdu to wtedy najlepiej zastosować miękkie przełożenie w „ostatniej chwili”. Jak przerzucimy na miękko zbyt wcześnie to na początku podjazdu zaczniemy mielić pedałami w powietrzu, a rower prawie stanie w miejscu. Jeżeli zbyt późno zaczniemy manewry przerzutkami to może być problem z doborem właściwego przełożenia i nie dojedziemy to końca podjazdu. Czyli w tym przypadku, podjazd rozpoczynamy na twardym przełożeniu, bo jesteśmy rozpędzeni.  W chwili kiedy impet zaczyna słabnąć, ale jeszcze dość swobodnie kręci się pedałami, zaczynamy szukać odpowiedniego przełożenia.

Cała akcja musi być płynna nie można wykonywać gwałtownych zmian przełożeń w naszej przekładni łańcuchowej. Pierwszy raz może się to nie udać ale za drugim, trzecim …. dziesiątym razem zobaczycie, że ta stroma góra jakoś złagodniała. Nie, nie złagodniała, nachylenie nadal jest 12 % tylko Wy już wiecie jak podjeżdżać.

X